Kwestia wyboru

Na płytach znanych jazzowych gwiazd spotyka się różne wersje tego samego utworu. Z pozoru to samo - drobne różnice wynikające z drobnych przesunięć wejścia któregoś z instrumentów; z lekka innego brzmienia. Czy autorzy fotografii mogą to samo. Właśnie mam taki problem. W ubiegłą niedzielę miałem okazję fotografować Salzburg - na bocznej , pustej ulicy zobaczyłem tę kobietę z psami . Trzy ujęcia, trzy nieco inne zdjęcia. Które właściwe ? Osobiście stawiam na kwadrat... Myślę, że nie ja jeden mam taki problem. Fotografia to generalnie sztuka wyboru - miejsca, chwili, motywu, aż wreszcie kadru. Czy jesteśmy jak jazzmani - synkopa obrazu?

Zdecydujcie które lepsze, ja na stronę główną daję kwadrat.