25 marzec - znowu trochę o przypadku w fotografii

Kiedyś - obserwując bardzo wysoki budynek w londyńskim City uzanałem za fotograficznie trakcyjny widok ludzi w windzie. Miałem czas. Zmrok powli zapadał, ale wystarczyło światła na to by eksponowało się zewnętrze budynku, a zarazem było już widać oświetlone sztucznym światłem, postacie wewnątrz kabiny. Pech chciał, że długo nie było chętnych do jazdy, a jak już jechali to stali tyłem do mnie lub było jadących zbyt wielu. W pewnym momencie - bingo! Są dwie kobiety, stoją tak jak miej więcej chcaiałem. Robię zdjęcia. Nagle ktoś nadchodzi w prawej strony - nie wiem czy zasłonił mój plan.

Poniżej dwie fotografie. Pierwsza - ta wymyślona i zrealizowana zgodnie z planem. I ta druga - dla mnie zdecydowanie ciekawsza. Choć nie do końca oczekiwana. Która lepsza?