18 luty - wpis pierwszy

Po co blog? To się okaże. Dla mnie - zupełna "terra incognita". Bo oprócz umiejętności fotografowania korci mnie by także dopowiadać. Może niekoniecznie tłumaczyć zdjęcia, raczej ich " myślowe" otoczenie. A zatem zaczynam.

Od dwóch definicji.

Gdy w przeszłości uczyłem fotografii, na pytanie o istotę profesjonalizmu odpowiadałem:

AMATOR - TO KTOŚ KTO ZAWSZE MA SZANSĘ NA WYKONANIE NAJLEPSZEGO ZDJĘCIA ŚWIATA. JEDNAK JEGO ZDJĘCIA NIE MUSZĄ BYĆ NAWET POPRAWNE.
ZAWODOWIEC - TO KTOŚ KOGO ZDJĘCIE ZAWSZE MUSI BYĆ NA WYSOKIM POZIOMIE TECHNICZNYM, W KAŻDEJ SYTUACJI - ALE PRZEZ CAŁE ŻYCIE MOŻE NIE ZROBIĆ NAJLEPSZEGO ZDJĘCIA W HISTORII.

 

Druga, to próba zdefiniowania siebie:

NIE JESTEM FOTOGRAFIKIEM, NIE JESTEM TAKŻE FOTOGRAFEM - W CHWILI NACISKANIA MIGAWKI JESTEM FOTOGRAFUJĄCYM, KIMŚ, KTO UŻYWA JĘZYKA FOTOGRAFII DLA ZANOTOWANIA CZEGOŚ, CZYM CHCE SIĘ PODZIELIĆ Z WIDZEM.

Podobno blog to szansa na dyskusję, a zatem zapraszam.
Oczywiście zapraszam także w inne miejsca tej strony.