1 marca - wpis o tym i owym czyli nowe Katowice

Wczoraj słuchaliśmy jazzu , znowu na najwyższym światowym poziomie. Bielska Zadymka Jazzowa - wersja nieco eksportowa bo koncert był w Katowicach, w siedzibie NOSPR-u. Jednak tym razem nie będzie ani o fotografach, ani muzyce Wayne Shortera. Za to o skutkach niezabierania ze sobą aparatu fotograficznego.

Czy wiecie co ma wspólnego oszałamiająca, nowa sala koncertowa naszej Narodowej Orkiestry z nową siedzibą Muzeum Śląskiego; z  przykrytym trawiastym dachem Centrum Kongresowego / na 12 tys. miejsc/ i pozostałościami  fabrycznej  zabudowy kopalni "Katowice" ? Tworzą nową dzielnicę zwaną Strefą Kultury. Dziś rano poszedłem tam na spacer. Było słonecznie, choć za mgłą. Powietrze pełne, z malarska określiwszy " sfumato". I co  krok jakiś motyw do fotografowania. W pełni przemyslane założenie ogrodowe, znakomicie narysowane bryły budynków, detale . Rano, niskie światło. Komplatna pustka, a jeśli już to nieliczni przechodnie idealni do efektu stafażu. Na zdjęciach tworzyliby idealny kontrapunkt do brył budynków. To wszystko na moich oczach. Fotografa bez aparatu. Co kilkanaście kroków otwiera się nowy kadr. Na dodatek góruje nad tym stara wieża wyciagowa szybu kopalni, z której szczytu pewnie jest na to wszystko znakomity widok. / nie byłem na górze, ale mogę przypuszczać/. Moja wrażliwość autora fotografii mocno poruszona, a ja jak rysownik bez ołowka i kartki. Oczywiście można ten ranek dołożyć do " zdjęć niezrobionych". Można też wrócić w to miejsce, jakims innym rankiem. I tak też pewnie zrobię. A wszystkim innym szukającym motywów - gorąco polecam to miejsce. Nową dzielnicę Katowic w pobliżu ronda oraz Spodka. To , nomen omen kopalnia fotograficnych tematów. A jak uda się Wam jeszcze połaczyć to z koncertem w NOSPR - będzie to znakomity plener.

fotografie kiedyś na pewno będą   teraz zapraszam do sieci